Chętnie pracujemy za granicą a pogardzamy tą samą pracą w Polsce
Istnieje jakaś sprzeczność w opiniowaniu rzekomo kiepskiej pracy w hipermarkecie. Na internetowych forach prawie jednogłośnie internauci piszą o pracy w hipermarkecie jako o najgorszym z możliwych zatrudnieniu, a taka sama praca wykonywana w Anglii, Francji czy Niemczech jest ze wszech miar godna polecenia i poszukiwana.
W praktyce oprócz umiejscowienia niczym się nie różni. Oczywiście płaca jest inna przeliczając na polskie złotówki. Wielkie hale hipermarketów angielskich pełne są obcokrajowców, którzy wykonują najgorsze i najcięższe prace. Sprzątają, układają towar.
To samo mogliby robić i w Polsce. Nie chodzi mi o płace, które są z reguły nieadekwatne do tych z polskich realiów, lecz o sam stosunek do wykonywanej pracy.
Dlaczego identyczna praca za granicą i w kraju jest tak różnie postrzegana? Może na zasadzie – tam mnie mało kto rozpozna, tam mogę nawet kible szorować, bo jestem bardziej anonimowy, nikt nie wie co ja naprawdę tu robię, a zawsze mogę powiedzieć że jestem kierownikiem zmiany.
Tak sądzę. I taki „kierownik zmiany” wraca do kraju i kpi z kolegi pracującego na kasie w hipermarkecie.
Paradoks czy obłuda? Wszystko sprowadza się do zarobków. Choć dla Anglika płaca kasjera w hipermarkecie jest za niska, już dla Polaka są to całkiem przyzwoite pieniądze, przeliczając na złotówki. I to jest cała podstawa, wyjaśnienie. Jednak wcale nie tłumaczy obłudnego stosunku do pracy w polskich hipermarketach.
Wyjechać za granicę nie każdy może i chce. Nie jest też tajemnicą, że pracownicy zagraniczni (Polacy, Litwini, Ukraińcy) są tam traktowani jak obywatele drugiej kategorii, a czasem wręcz narażeni są na agresywne napastowanie za zajmowanie miejsc pracy, gdy w danym kraju rośnie bezrobocie. Są więc plusy i minusy pracy za granicą. Nie ma co wyszydzać polskich kolegów i koleżanki. Pracują tak samo, ale nie muszą opuszczać swoich bliskich. A płaca wcale nie jest tak niska. Mieści się w przyzwoitych granicach. W hipermarketach budowlanych wręcz nie narzekają na zarobki.