Markowe towary w hipermarkecie

Po markowe towary raczej nie powinniśmy wybierać się do hipermarketu. Z założenia hipermarkety oferują klientom towary po przystępnych cenach. Markowa odzież czy kosmetyki wymagają odpowiedniej promocji, reklamy, stoiska. Są cenowo także drogie.

Jakoś trudno wyobrazić sobie ich umiejscowienie obok artykułów z cenowo niższej półki, dostępnych przeciętnemu klientowi. Krem za kilkaset złotych w wózku obok sera i mrożonego kurczaka?

Markowe towary lepiej niech zostaną w swoich markowych sklepach. Hipermarket jest miejscem handlu bardziej komercyjnego i choć często zdarza się, że w hipermarkecie można kupić sprzęt audio czy nawet komputer to za jakość owego towaru ręczyć nie można.

Niby gwarancja jest, ale wiadomo, że gwarancje mają swoje zasady. Od niedawna sytuacja jakby się zmienia. Renomowane firmy zauważyły, że hipermarkety przyciągają ogromną liczbę klientów, podczas gdy ich markowe stoiska świecą pustkami. Zaczęły więc szukać innych kanałów dystrybucji, a hipermarkety były i są najlepszym rozwiązaniem.

Mimo to nadal nie widzimy ekskluzywnych marek na półkach hipermarketów. Nic bardziej mylnego. Są, oczywiście że wśród artykułów „popularnych” znajdują się ekskluzywne tylko.......pod zmienioną nazwą firmy. Na przykład herbata Saga to nic innego jak nieco gorszej jakości Lipton.

Właściciele hipermarketów nie mówią na ten temat głośno, ale powszechnie wiadomo, że prawie wszystkie ważne marki polskie i zagraniczne mają swoje odpowiedniki na półkach hipermarketów. Pozwala im to na utrzymanie pozycji finansowej firmy, gdyż sprzedaż w hipermarketach to największy zastrzyk gotówki. Ten desperacki krok rekinów gospodarczych wywołał lawinę podrabianych towarów.

Sytuacja dziś wygląda nawet śmiesznie – półki hipermarketów zalewają towary w opakowaniach łudząco podobnych do odpowiedników oryginalnych. Tego się producenci renomowanych towarów nie spodziewali. Małe i średnie przedsiębiorstwa pochwyciły pomysł wielkich firm i mamy na półkach np. Zik – Zaki w opakowaniu identycznym jak znane Tic – Taci, a płyn Sylwek w charakterystycznej biało – niebieskiej butelce jak Ludwik.

Muzyka i zapachy w hipermarketach

Dźwięki płynące z głośników umilają klientowi pobyt w pachnącym centrum

Sami doskonale wiemy, że muzyka można sobie poprawić nastrój, umilić czas. Dodaje nam energii lub wprowadza w stan relaksu. O wpływie muzyki na samopoczucie człowieka napisano już wiele publikacji.

Hipermarkety świetnie wykorzystują tą wiedzę puszczając z głośników odpowiednio dobrane dźwięki. Zauważono przy tym, że bardziej skoczne rytmy powodują energiczniejsze poruszanie się klientów po hali handlowej, zaś wolne, spokojne rytmy znacznie spowalniały krok. Muzyka puszczana przez głośniki jest niezbyt głośna i przyjemna dla ucha.

Niestety właściciele sklepów wielkopowierzchniowych muszą płacić tantiemy za wykorzystanie utworów dla potrzeb handlowych, dlatego utwory są puszczane w pewnych odstępach czasowych. Dobór utworów uzależniony jest od okoliczności, np. kolędy w okresie przedświątecznym wprowadzają klientów w nastrój Bożego Narodzenia, a nawet zatrzymują dłużej w hali przypominając o kupieniu prezentów dla najbliższych. Podobnie działają zapachy delikatnie rozpylone w markecie.

Kompozycje zapachowe podobnie jak muzyka harmonizują z aktualnym świętem, porą roku, nastrojem społeczeństwa. Jesteśmy kuszeni na różne sposoby. Muzyka, wystrój, zapach, to wszystko ma na celu zatrzymanie nas w hipermarkecie jak najdłużej.

Muzyka w hipermarkecie nie zawsze jest puszczana z głośników. Większe sieci zapraszają do swoich galerii w centrach handlowych znane zespoły muzyczne, solistów, wykonawców poezji śpiewanej itd. Na małej scenie koncertują w czasie weekendowych zakupów rodaków.

To miły i ciekawy akcent kulturalny organizowany często przez hipermarkety, a który ściąga dodatkowych klientów do centrum. Wszelkie imprezy kulturalne organizowane w centrach handlowych są świetnym chwytem reklamowym i marketingowym. Zauważmy, że w hipermarkecie praktycznie nie ma widocznego zegara. Rzadziej także zerkamy na przegub dłoni, czy wyświetlacz komórki. Czas w pachnącym, otoczonym miłymi dźwiękami pomieszczeniu płynie znacznie wolniej....a może nawet stoi w miejscu? Ma się taki wrażenie.